Zgadzam się, Kołodziejczyk miał wyjątkowy dar do opowiadania historii ze świata sportu. Jego styl i pasja były zaraźliwe, co sprawiało, że nawet najnudniejsze mecze stawały się fascynujące. Szczególnie pamiętam jego relacje z Euro 2012, które były pełne emocji i zaangażowania.