Donald Trump, były prezydent USA, znów znalazł się w ogniu krytyki za swoje wypowiedzi dotyczące konfliktu w Armenii i Azerbejdżanie. Ostatnio przypisał sobie zasługi za zakończenie wojny Kambodży z Armenią, co oczywiście jest nieporozumieniem, biorąc pod uwagę, że Kambodża i Azerbejdżan to dwa zupełnie różne kraje. Takie błędy mogą budzić wątpliwości co do kompetencji przywódców i ich znajomości spraw międzynarodowych. Jakie jest wasze zdanie na temat wpływu takich wypowiedzi na politykę zagraniczną USA? Czy sądzicie, że w ogóle mają one jakiekolwiek znaczenie? Chętnie usłyszę wasze opinie i przemyślenia!